sobota, 3 sierpnia 2013

2. -A co nam zaoferujesz ?

Wszystko zaczęło się kiedy miałam 16 lat, właśnie skończyłam gimnazjum i czas było wybrać co chcę robić w przyszłości. Pamiętam dzień spotkania z Bartmanem jak dziś. Byłam mega wkurzona na rodziców bo po raz kolejny wybrali za mnie, u nich miałam już zaplanowaną przyszłość i nie miałam nic do gadania. Szłam przez park do mojej przyjaciółki, żeby się wyżalić, było grubo po 22 a, dzielnica którą zamieszkiwała Kasia nie była zbyt bezpieczna. Widziałam już blok, który był moim celem gdy nagle ktoś zasłonił mi pole widzenia, byli to trzej chłopcy w moim wieku może o rok starsi. Wpadłam w panikę, jednak uczono mnie aby nie reagować na jakiekolwiek zaczepki i iść przed siebie, próbowałam ich ominąć ale  skutecznie zagrodzili mi drogę. Pewnie myślicie ze to Zbyszek mnie uratował ? Oj nie drogie panie on był jednym z nich. Patrzył się na mnie, pełnym pewności siebie wzrokiem z tym ironicznym uśmieszkiem na ustach który badełej został mu do dzisiaj. Wyglądał przy tym tak mega seksownie, że aż kolana mi się zatrzęsły. Wiecie miałam 16 lat każdy mięsień na ciele chłopaka mnie podniecał a co dopiero taka figura jaką on miał wtedy. Był rok starszy, strasznie wysoki, z mega ciałem i piękną twarzyczką. 
-Czego chcecie. Zapytałam niemal piszcząc ze strachu. 
-A co nam zaoferujesz ?
-Zostawcie mnie w spokoju, chcecie kasy to wam dam ale ode mnie wara. 
Bartman zbliżył się do mnie tak że staliśmy prawie stykając się nosami. 
-A co jeśli nie posłucham ? Wymruczał mi do ucha, patrząc głęboko w oczy. Miałam ogromną ochotę go pocałować, wyszło z goła coś innego bo zamiast moja i jego twarz się zbliżyć to moje kolano i jego krocze się zbliżyły. Odruchowo wykonałam atak, który okazała się na tyle niespodziewany i skuteczny że zdołałam dobiec do bloku Kasi. Byłam wstrząśnięta, zdezorientowana i mega dumna z siebie. szczerze powiedziawszy bardziej mi się chciało płakać ze go nie pocałowałam niż ze zostałam napadnięta przecież w sumie nic mi nie ukradli a pocałowanie takiego chłopaka TYLE STRACIĆ !! 
Kaśka zaczęła panikować, zadawała mnóstwo pytań i chciała zadzwonić po policje jednak wybiłam jej to z głowy ponieważ rodzice gdyby się dowiedzieli już na pewno  nie pozwolili by mi do niej przyjść. 


Chłopcy właśnie wrócili z przebieżki, razem z nimi wróciłam do ośrodka i przeprowadziłam kilka wywiadów środowiskowych KTO ? Z KIM ? ZA ILE? GDZIE ?. Po wszystkim chłopcy ruszyli chwilę odpocząć a ja postanowiłam  że jednak wygodniej byłoby wynająć pokój w Ośrodku, bo na przykład teraz kiedy wszyscy odpoczywają ja nie mam co ze sobą zrobić. Skoczyłam do trenera, który przekazał mi ze mam godzinę czasu. Zajęłam sobie pokój, najdalej od wszystkich i wyszłam przed ośrodek aby pojechać po swoje rzeczy. Koło mojego auta kręcił się Bartman, oglądając go dokładnie.
-A ty co nie odpoczywasz ?
-Nie mam po czym, czekam na ciebie .
-Do czego ci jestem potrzebna ?
-A co mi Zaoferujesz. Zaśmiał się z wypowiedzianego zdania i popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi ślepiami.
-Hahaha bardzo zabawne, czego chcesz ?
-Jadę z tobą.! 
-No chyba nie.
-Anastazji kazał, i powiedział ze jak nie będziesz chciała to też mam wsiąść. 
Otworzyłam auto, i wsiadłam obok mnie zasiadł pan "za piękny na ten świat" a nie sory to Matt. 30 minut w przestrzeni zamkniętej z Bartmanem, oj będzie się działo. 


Ada oh Ada, pamiętam jej minę jak zobaczyła mnie za płotem koszącego trawę, myślałem ze jej oczy z oczodołów wypadną i udusi się własną śliną. Gdy tylko ją zobaczyłem tam w parku wiedziałem że muszę ją mieć. niby taka nieśmiała, delikatna a trochę zabolało. Tamtej nocy razem z Kamilem i Konradem którzy przyjechali mnie odwiedzić zwiedzaliśmy miasto, kiedy ją ujrzeliśmy nie mieliśmy zamiaru jej skrzywdzić wręcz przeciwnie, wyszło jak wyszło, ale teraz jeszcze nic straconego  przecież będziemy musieli się widywać , obowiązki sąsiedzkie i te sprawy. Jej okno było centralnie przed moim oknem, widziałem jak zgrabnie próbuje mnie podglądać dlatego też ściągnąłem koszulkę , i tylko zaśmiałem się kiedy widziałem jak wlepia te swoje śliczne oczka w moje nagie ciało. Następnego dnia, poszedłem do niej z kwiatami, przeprosiłem wytłumaczyłem i zaprosiłem na randkę. Bawiliśmy się świetnie, tak jak przez kolejne 3 miesiące staliśmy się niemal nierozłączni , jednak nie byliśmy parą. Pewnego dnia, jej rodzice wyjechali na jakieś ważne spotkanie biznesowe a ona miała iść spać do Kaśki. Cały dzień spędziliśmy razem , bawiąc się wspaniale, było już późno kiedy zakończyliśmy nasz seans filmowy, stwierdziliśmy ze nie ma sensu aby szła do Kasi ze ja z nią zostanę na noc. Na najpiękniejszą Noc w moim życiu. 


...............................
Zapraszam na FB . Rozdziały będę się starać dodawać codziennie ale nic nie obiecuje.
Zachęcam do komentowania. 
xoxo Jull
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz