Kolejny dzień w Spalskim lesie zapowiadał się ciekawie, i to wcale nie dlatego że Kurek widział mnie w koronkowej bieliźnie tylko że to przedostatni dzień przed wyjazdem na pierwszy mecz Ligi Światowej. W Warszawie zmierzymy się z samą Brazylią więc ciekawość zżera mnie od środka, nie mogę się doczekać kiedy porozmawiam z zawodnikami z Canarinhos. Tak ubrana wyszłam z pokoju, kilka minut po 8 na śniadanie, zjechałam windą i ruszyłam w stronę stołówki. Wchodząc poczułam wzrok wszystkich zebranych siatkarzy na sobie, ich cwane uśmieszki nie wróżyły niczego dobrego, po chwili ktoś złapał mnie za biodra i lekko przyciągając do siebie wyszeptał do ucha " lepiej było ci bez tych ubrań " obróciłam głowę i ujrzałam uśmiechniętego Kurka. Zmrużyłam oczy nie wiedząc o co mu chodzi i dlaczego mnie dotyka, ale przypomniałam sobie sytuacje z dzisiejszego poranka i od razu zrozumiałam.
-Bartek zrobisz coś dla mnie.
Wymruczałam seksownie a wszyscy zawodnicy wytężyli słuch i siedzieli cichutko aby usłyszeć co za raz powiem i aby mieć kogo obgadywać.
-Dla ciebie wszystko.
Odpowiedział nadal trzymając mnie za biodra, po mimo tego że niezmiernie mi się to podobało nie mogłam sobie pozwolić na tego typu incydenty.
-Weź swoje wielkie łapska z moich bioder zrób trzy kroki w tył odwróć się i wyjdź, Dziękuje.
Nie czekając na jego reakcje ruszyłam do okienka z jedzeniem, wzięłam sobie mocną kawę i jakąś lekką sałatkę. Usiadłam blisko jednego z okien sama z gazetą i delektowała się wspaniałym smakiem porannej kawy.
........
Kiedy zobaczyłem jak on ją obejmuje zawrzało we mnie, miałem ochotę podejść do niego i rozwalić mu tą uśmiechniętą gębę , doszły do mnie plotki że oni oś ze sobą kręcą że podobno Kurek widział Adę w bieliźnie i ze coś pomiędzy nimi zaszło , ale kiedy zobaczyłem jak ona go olewa wybuchnąłem śmiechem razem z resztą chłopaków. Zgaszony i zły Bartosz trzaskając drzwiami wyszedł ze stołówki za nim pobiegł roześmiany z zaistniałej sytuacji Kuba. Dziewczyna wyraźnie zdezorientowana i lekko zła wzięła swoje jedzenie i zasiadła jak najdalej od nas. Widziałem jak uśmiecha się sama do siebie kiedy spróbowała pierwszy łyk kawy,co jak co ale Spalska kawa to samo dobro.
.......
Wiedziałam że mi się przygląda, kiedy jeszcze byliśmy razem często to robił zupełnie bez powodu. Po prostu siadał na przeciwko mnie i obserwował a kiedy pytałam czy coś nie tak po prostu uśmiechał się tak szczerze i uroczo że wszystko inne traciło sens. Dokończyłam sałatkę odniosłam talerz i z kubkiem kawy ruszyłam do pokoju AA aby ustalić wszystko związane z wyjazdem. W środę wieczorem wyjeżdżamy do Warszawy, hotel jest już zarezerwowany lista posiłków przesłana do kuchni. W czwartek rano trening na siłowni a wieczorek oswojenie z halą. Ale wróćmy jeszcze do Spalskich Dziczy, dzisiaj idziemy na basen tak zarządził trener i nie ma dyskusji. Próbowałam sie jakoś wykręcić ale gadaj jak do ściany wszystko się odbija. Tak więc skruszona wróciłam do pokoju i padłam twarzą w dół na łóżko.Nie zdając sobie z tego sprawy zasnęłam jak zabita.
Wszędzie go widzę kiedy idę tą samą drogą co jeszcze kilka dni temu przemierzaliśmy razem śmiejąc się i wygłupiając, idąc do sklepu przypominam sobie jak woził mnie w wózku na zakupy i jak robiliśmy tam wyścigi, kiedy idę do kościoła pamiętam dokładnie jego obietnice że kiedyś staniemy na tym ołtarzu razem on w smokingu ja w białej sukni, idąc tym nieszczęsnym parkiem przypominam sobie jak się poznaliśmy i jak spędziliśmy w nim naszą pierwszą randkę. Każde drzewo, każda część miasta przypomina mi o nim, tak bardzo chciałabym do niego wrócić, tak bardzo chciałabym aby czekał na mnie w domu kiedy wracam z pracy, tak bardzo chciałabym żeby był ze mną do końca życia i o jeden dzień dłużej tak bardzo bym chciała, ale no właśnie jest ale to jedno jakże durne słowo które przekreśla wszystkie moje plany, marzenia oczekiwania. Wiecie co szczerze powiedziawszy wolałabym się na niego wściec pokłócić o coś mało ważnego i z nim zerwać a nie tak po prostu bez wyjaśnienia odejść. Nie chce mu przeszkadzać a wiem ze jeżeli zacznę coś wyjaśniać to on tego nie zrozumie i zacznie mnie przekonywać abyśmy jednak spróbowali zapewne przekreśli całą swoją karierę aby móc być ze mną, wiem że mnie kocha czuje to ja też go kocham całą sobą ale po prostu po prostu nie mogę.
.........
Złość Piękności szkodzi...
wtorek, 27 sierpnia 2013
środa, 14 sierpnia 2013
4. Ale stare uczucia powróciły i to z ogromną mocą
-Jestem gotowa możemy jechać.
Dopiero głos Ady wytrącił mnie z zamyślenia, wstałem i zgarnęłam walizki dziewczyny. Trochę marudziła ze sobie poradzi ale jakoś specjalnie jej nie słuchałem. Przez całą drogę powrotną milczeliśmy, rozmyślałem o tym co postanowiłem sześć lat temu. Gdybym wiedział dlaczego zaczęła mnie wtedy unikać, byłbym w zupełnie innym położeniu. Dopóki nie dowiem się co się stało nie mam u niej szans,a wiecie jak to mówią "stara miłość nie rdzewieje", nie wiem czy to co czuje do tej dziewczyny można nazwać miłością ale stare uczucia powróciły i to z ogromną mocą. Postanowiłem że będę o nią zabiegał za wszelką cenę, i dowiem się dlaczego nie udało się nam 6 lat temu. Może dzisiaj bylibyśmy szczęśliwym małżeństwem . Kiedy zajechaliśmy pod ośrodek chłopcy właśnie odpoczywali na polu delektując się promieniami słońca. Trochę mi dokuczali kiedy wziąłem walizki Ady i zaniosłem pod jej pokój. Podziękowała mi grzecznie i weszła do pomieszczenia .
, tego dnia miałam iść na randkę ze Zbyszkiem. Zadzwoniłam po Kaśkę aby pomogła mi się przygotować, byłyśmy umówione na 17:30. Od rana byłam z Bartmanem ale o 13 postanowiłam że wyrwę się z jego objęć i skoczę na małe zakupy. Rodzice znów wyjechali na kilka dni a lodówka świeciła pustkami. Wychodziłam właśnie z jednego z supermarketów z kilkoma siatkami, kiedy podeszła do mnie nie wysoka blondynka.
-Ada prawda? Zatrzymałam się przed dziewczyną i zlustrowałam ją wzrokiem.
-Zależy kto pyta.
-Jestem Kamila, jesteś dziewczyną Zbyszka tak ?
-Nie wiem co cię to interesuje.
-Jeśli nią jesteś musimy porozmawiać , proszę Cię kilak minut.
-Dobrze, tu za rogiem jest kawiarnia.
-Dziękuje to dla mnie wiele znaczy.
Z Kamilą rozmawiała, ponad dwie godziny, pod koniec obydwie ze łzami w oczach pożegnałyśmy się i każda poszła w swoją stronę. W domu byłam po kilki minutach, rzuciłam się na łóżko i wypłakałam. Kilka minut później przyszła Kasia, zauważyła ze coś nie tak, znów się rozkleiłam i opowiedziałam jej o popołudniowej rozmowie z Kamilą. Nie powiedziałam jej całej prawdy ale tak było lepiej, bo pewnie próbowała by mi to wybić z głowy. Równo o 19 dzwonek zadzwonił ponownie, wiedziałam że to on i tak bardzo chciałam pójść mu otworzyć przytulić i pocałować ale nie mogłam.
Reszta dnia minęła mi bardzo szybko,prawie w ogóle nie opuszczałam swojego pokoju. Zaczęłam już przygotowywać scenariusz do spotu reklamowego. Kilka minut po 20 postanowiłam wyjść na spacer, TAK ubrana ze słuchawkami w uszach wyszłam z pokoju. Po lesie spacerowałam dosyć długo, kiedy wróciłam było już grubo po 23 i wszyscy spali. Wróciłam do pokoju wzięłam zimny prysznic i położyłam się.
Codziennie próbowałem jakoś z nią porozmawiać, treningi, i zbliżające się Mistrzostwa Europy a później Świata. nie pomagały mi w tym . Jeszcze okazało się że przeprowadzka z Warszawy nie była najlepszym pomysłem. Tak więc zostałem postawiony w trudnej sytuacji. Za sobą miałem już debiut w Plus Lidze teraz czekałem tylko na zdobycie medalu jako reprezentant Polski. Na początku wakacji wyjechaliśmy do Mysłowic na Mistrzostwa Europy do lat 18. Razem z Miśkiem byliśmy bardzo podekscytowani, za każdym razem kiedy widziałem Monię która mu kibicowała było mi smutno ale zawsze w takich momentach powtarzałem sobie że warto bo to dla niej.
Dopiero głos Ady wytrącił mnie z zamyślenia, wstałem i zgarnęłam walizki dziewczyny. Trochę marudziła ze sobie poradzi ale jakoś specjalnie jej nie słuchałem. Przez całą drogę powrotną milczeliśmy, rozmyślałem o tym co postanowiłem sześć lat temu. Gdybym wiedział dlaczego zaczęła mnie wtedy unikać, byłbym w zupełnie innym położeniu. Dopóki nie dowiem się co się stało nie mam u niej szans,a wiecie jak to mówią "stara miłość nie rdzewieje", nie wiem czy to co czuje do tej dziewczyny można nazwać miłością ale stare uczucia powróciły i to z ogromną mocą. Postanowiłem że będę o nią zabiegał za wszelką cenę, i dowiem się dlaczego nie udało się nam 6 lat temu. Może dzisiaj bylibyśmy szczęśliwym małżeństwem . Kiedy zajechaliśmy pod ośrodek chłopcy właśnie odpoczywali na polu delektując się promieniami słońca. Trochę mi dokuczali kiedy wziąłem walizki Ady i zaniosłem pod jej pokój. Podziękowała mi grzecznie i weszła do pomieszczenia .
, tego dnia miałam iść na randkę ze Zbyszkiem. Zadzwoniłam po Kaśkę aby pomogła mi się przygotować, byłyśmy umówione na 17:30. Od rana byłam z Bartmanem ale o 13 postanowiłam że wyrwę się z jego objęć i skoczę na małe zakupy. Rodzice znów wyjechali na kilka dni a lodówka świeciła pustkami. Wychodziłam właśnie z jednego z supermarketów z kilkoma siatkami, kiedy podeszła do mnie nie wysoka blondynka.
-Ada prawda? Zatrzymałam się przed dziewczyną i zlustrowałam ją wzrokiem.
-Zależy kto pyta.
-Jestem Kamila, jesteś dziewczyną Zbyszka tak ?
-Nie wiem co cię to interesuje.
-Jeśli nią jesteś musimy porozmawiać , proszę Cię kilak minut.
-Dobrze, tu za rogiem jest kawiarnia.
-Dziękuje to dla mnie wiele znaczy.
Z Kamilą rozmawiała, ponad dwie godziny, pod koniec obydwie ze łzami w oczach pożegnałyśmy się i każda poszła w swoją stronę. W domu byłam po kilki minutach, rzuciłam się na łóżko i wypłakałam. Kilka minut później przyszła Kasia, zauważyła ze coś nie tak, znów się rozkleiłam i opowiedziałam jej o popołudniowej rozmowie z Kamilą. Nie powiedziałam jej całej prawdy ale tak było lepiej, bo pewnie próbowała by mi to wybić z głowy. Równo o 19 dzwonek zadzwonił ponownie, wiedziałam że to on i tak bardzo chciałam pójść mu otworzyć przytulić i pocałować ale nie mogłam.
Reszta dnia minęła mi bardzo szybko,prawie w ogóle nie opuszczałam swojego pokoju. Zaczęłam już przygotowywać scenariusz do spotu reklamowego. Kilka minut po 20 postanowiłam wyjść na spacer, TAK ubrana ze słuchawkami w uszach wyszłam z pokoju. Po lesie spacerowałam dosyć długo, kiedy wróciłam było już grubo po 23 i wszyscy spali. Wróciłam do pokoju wzięłam zimny prysznic i położyłam się.
Codziennie próbowałem jakoś z nią porozmawiać, treningi, i zbliżające się Mistrzostwa Europy a później Świata. nie pomagały mi w tym . Jeszcze okazało się że przeprowadzka z Warszawy nie była najlepszym pomysłem. Tak więc zostałem postawiony w trudnej sytuacji. Za sobą miałem już debiut w Plus Lidze teraz czekałem tylko na zdobycie medalu jako reprezentant Polski. Na początku wakacji wyjechaliśmy do Mysłowic na Mistrzostwa Europy do lat 18. Razem z Miśkiem byliśmy bardzo podekscytowani, za każdym razem kiedy widziałem Monię która mu kibicowała było mi smutno ale zawsze w takich momentach powtarzałem sobie że warto bo to dla niej.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
3.W tedy postanowiłem grac dla niej, grać i wygrywać .
Włączyłam radio, aby zakłócić krępującą cisze. W pewnym momencie Bartman zapytał.
-Dlaczego wtedy uciekałaś ?
-O co ci znowu chodzi ?
-No sześć lat temu dlaczego uciekałaś ?
-Wcale nie uciekałam.
-Nie ?? Proszę Cię unikałaś mnie na wszystkie możliwe sposoby, a ja nie wiedziałam nawet dlaczego bo nie dałaś mi dojść do słowa.
-Przymknij się Bartman, to było 6 lat temu nie ważne.
-Właśnie ze ważne, dręczy mnie to pytanie.
Pomiędzy nami nastała cisza a ja wróciłam do wydarzeń z tamtych czasów.
Oglądaliśmy jakiś horror, bałam się jak cholera i leżałam wtulona w Steryda często go tak przezywałam żeby go wkurzyć. Właśnie jakaś zmasakrowana twarz wyskoczyła na ekranie a ja praktycznie wskoczyłam na kolana Zibiemu. On śmiał się z mojej głupoty i mocno opatulił swoimi umięśnionymi rękoma, odchyliłam głowę do góry aby przekazać mu ze jestem zmęczona ale jego oczy były tak hipnotyzujące ze nie zdołałam wypowiedzieć słowa. Patrzyliśmy sobie w oczy a jego twarz zaczęła zbliżać się do mojej. Po chwili nasze usta złączyły się w niewinnym pocałunku który przeradzał się w bardziej namiętny i pożądliwy. Usiadłam na nim okrakiem i kontynuowałam rozpoczętą czynność. Wiedziałam do czego to prowadzi ale jakoś się nie przejmowałam, wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Wszystko robił powoli nie spiesząc się , podobno obydwoje robiliśmy to pierwszy raz , podobno. Było wspaniale,on był wspaniały po wszystkim zasnęliśmy wtuleni w siebie. Kiedy się obudziłam, Bartman już nie spał, przyglądał się mi z uśmiechem na ustach. Pocałowałam go soczyście i mocno wtuliłam w jego tors.
-Ada Kocham Cie wiesz?
-Ja ciebie też. I po raz kolejny złączyliśmy się w pocałunku. Możecie pomyśleć że było banalnie ale dla 16 latki to najpiękniejsze chwile w życiu.
-Nie wyjaśnisz mi tego prawda ?
-Bartman daj sobie spokój tu nie ma co wyjaśniać.
-Po raz kolejny powtarzam ze nie wiem dlaczego zaczęłaś mnie unikać .,
-A ja po raz kolejny powtarzam ze cie nie unikałam .
Wkurzyłam się , naprawdę rzadko mi się to zdarza ale teraz byłam wściekła. Czy on musiał drążyć ten temat
-To jak to nazwiesz ?
-Po prostu zerwaliśmy kontakt.
-O nie moja droga ty go zerwałaś, i to z dnia na dzień nic nie wyjaśniając.
-Widocznie miałam powody.
-A ja właśnie chcę się dowiedzieć jakież to były powody.
-Nie musisz wszystkiego wiedzieć .
-To prawda, ale to jest dla mnie ważne.
-Oj przestań już, zapomnij po prostu tak jak ja .
-Czyli to co zrobiliśmy było dla ciebie nie ważne ?
-Zapomnij.
-Odpowiedź .
-Jesteśmy już wysiadaj nie mamy dużo czasu.
Westchnął głośno i opuścił pojazd, odebrałam kartę do pokoju i zaczęłam się pakować, Bartman siedział na łóżku i obserwował każdy mój ruch .
Od czasu kiedy powiedziała ze mnie kocha chodzę jak nakręcony, nie mogę doczekać się kiedy ją zobaczę a ona po raz kolejny wyzna mi swoją miłość. Byłem szaleńczo zakochany i nie posiadałem się ze szczęścia. Razem z moim przyjacielem Miśkiem przygotowywaliśmy się do dwóch ważnych dla nas imprez. Trener był zadowolony z naszej pracy i stwierdził że nie ważne co to jest ale żeby nadal było bo przez to jestem jeszcze lepszym zawodnikiem. Oczywiście chodziło o Adę która dawała mi takiego kopa do pracy. Od dwóch miesięcy byliśmy razem, nawet kiedy byłem zbyt pochłonięty wyjazdami, sparingami , treningami i nie miałem na nic czasu ona to rozumiała i znosiła długie rozłąki. Wszystko popsuło się pewnego marcowego dnia,trener dał nam tydzień wolnego i razem z Adą spędzaliśmy każdą wolną chwilę. Często spotykaliśmy się we czwórkę razem z Kubim i jego dziewczyną . Tego dzień mieliśmy spędzić sami, ponieważ był to mój ostatni dzień wolnego, kino kolacja spacer. Wszystko było zaplanowane, o 19 miałem po nią przyjść, wyszykowany z bukietem róż przyszedłem pod jej dom. Czekało mnie rozczarowanie, otworzyła mi wściekła Kaśka, jedyne słowa jakie usłyszałem z jej ust to Dupek i jej ręka została odbita na moim policzku. Drzwi zamknęła tuż przed moim nosem nawet nie wyjaśniając o co poszło, długo i bezskutecznie starałem się jeszcze raz dostać do domu Krzyśkowiak. Po mimo moich usilnych prób przez całe dwa tygodnie jej nie spotkałem, a moje samopoczucie co za tym idzie gra spadły poniżej zera. Michał i trener zauważając mój spadek formy, wzięli mnie na męską rozmowę. W tedy postanowiłem grac dla niej, grać i wygrywać .
.............
Komentujemy !!! xoxo jull
-Dlaczego wtedy uciekałaś ?
-O co ci znowu chodzi ?
-No sześć lat temu dlaczego uciekałaś ?
-Wcale nie uciekałam.
-Nie ?? Proszę Cię unikałaś mnie na wszystkie możliwe sposoby, a ja nie wiedziałam nawet dlaczego bo nie dałaś mi dojść do słowa.
-Przymknij się Bartman, to było 6 lat temu nie ważne.
-Właśnie ze ważne, dręczy mnie to pytanie.
Pomiędzy nami nastała cisza a ja wróciłam do wydarzeń z tamtych czasów.
Oglądaliśmy jakiś horror, bałam się jak cholera i leżałam wtulona w Steryda często go tak przezywałam żeby go wkurzyć. Właśnie jakaś zmasakrowana twarz wyskoczyła na ekranie a ja praktycznie wskoczyłam na kolana Zibiemu. On śmiał się z mojej głupoty i mocno opatulił swoimi umięśnionymi rękoma, odchyliłam głowę do góry aby przekazać mu ze jestem zmęczona ale jego oczy były tak hipnotyzujące ze nie zdołałam wypowiedzieć słowa. Patrzyliśmy sobie w oczy a jego twarz zaczęła zbliżać się do mojej. Po chwili nasze usta złączyły się w niewinnym pocałunku który przeradzał się w bardziej namiętny i pożądliwy. Usiadłam na nim okrakiem i kontynuowałam rozpoczętą czynność. Wiedziałam do czego to prowadzi ale jakoś się nie przejmowałam, wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Wszystko robił powoli nie spiesząc się , podobno obydwoje robiliśmy to pierwszy raz , podobno. Było wspaniale,on był wspaniały po wszystkim zasnęliśmy wtuleni w siebie. Kiedy się obudziłam, Bartman już nie spał, przyglądał się mi z uśmiechem na ustach. Pocałowałam go soczyście i mocno wtuliłam w jego tors.
-Ada Kocham Cie wiesz?
-Ja ciebie też. I po raz kolejny złączyliśmy się w pocałunku. Możecie pomyśleć że było banalnie ale dla 16 latki to najpiękniejsze chwile w życiu.
-Nie wyjaśnisz mi tego prawda ?
-Bartman daj sobie spokój tu nie ma co wyjaśniać.
-Po raz kolejny powtarzam ze nie wiem dlaczego zaczęłaś mnie unikać .,
-A ja po raz kolejny powtarzam ze cie nie unikałam .
Wkurzyłam się , naprawdę rzadko mi się to zdarza ale teraz byłam wściekła. Czy on musiał drążyć ten temat
-To jak to nazwiesz ?
-Po prostu zerwaliśmy kontakt.
-O nie moja droga ty go zerwałaś, i to z dnia na dzień nic nie wyjaśniając.
-Widocznie miałam powody.
-A ja właśnie chcę się dowiedzieć jakież to były powody.
-Nie musisz wszystkiego wiedzieć .
-To prawda, ale to jest dla mnie ważne.
-Oj przestań już, zapomnij po prostu tak jak ja .
-Czyli to co zrobiliśmy było dla ciebie nie ważne ?
-Zapomnij.
-Odpowiedź .
-Jesteśmy już wysiadaj nie mamy dużo czasu.
Westchnął głośno i opuścił pojazd, odebrałam kartę do pokoju i zaczęłam się pakować, Bartman siedział na łóżku i obserwował każdy mój ruch .
Od czasu kiedy powiedziała ze mnie kocha chodzę jak nakręcony, nie mogę doczekać się kiedy ją zobaczę a ona po raz kolejny wyzna mi swoją miłość. Byłem szaleńczo zakochany i nie posiadałem się ze szczęścia. Razem z moim przyjacielem Miśkiem przygotowywaliśmy się do dwóch ważnych dla nas imprez. Trener był zadowolony z naszej pracy i stwierdził że nie ważne co to jest ale żeby nadal było bo przez to jestem jeszcze lepszym zawodnikiem. Oczywiście chodziło o Adę która dawała mi takiego kopa do pracy. Od dwóch miesięcy byliśmy razem, nawet kiedy byłem zbyt pochłonięty wyjazdami, sparingami , treningami i nie miałem na nic czasu ona to rozumiała i znosiła długie rozłąki. Wszystko popsuło się pewnego marcowego dnia,trener dał nam tydzień wolnego i razem z Adą spędzaliśmy każdą wolną chwilę. Często spotykaliśmy się we czwórkę razem z Kubim i jego dziewczyną . Tego dzień mieliśmy spędzić sami, ponieważ był to mój ostatni dzień wolnego, kino kolacja spacer. Wszystko było zaplanowane, o 19 miałem po nią przyjść, wyszykowany z bukietem róż przyszedłem pod jej dom. Czekało mnie rozczarowanie, otworzyła mi wściekła Kaśka, jedyne słowa jakie usłyszałem z jej ust to Dupek i jej ręka została odbita na moim policzku. Drzwi zamknęła tuż przed moim nosem nawet nie wyjaśniając o co poszło, długo i bezskutecznie starałem się jeszcze raz dostać do domu Krzyśkowiak. Po mimo moich usilnych prób przez całe dwa tygodnie jej nie spotkałem, a moje samopoczucie co za tym idzie gra spadły poniżej zera. Michał i trener zauważając mój spadek formy, wzięli mnie na męską rozmowę. W tedy postanowiłem grac dla niej, grać i wygrywać .
.............
Komentujemy !!! xoxo jull
sobota, 3 sierpnia 2013
2. -A co nam zaoferujesz ?
Wszystko zaczęło się kiedy miałam 16 lat, właśnie skończyłam gimnazjum i czas było wybrać co chcę robić w przyszłości. Pamiętam dzień spotkania z Bartmanem jak dziś. Byłam mega wkurzona na rodziców bo po raz kolejny wybrali za mnie, u nich miałam już zaplanowaną przyszłość i nie miałam nic do gadania. Szłam przez park do mojej przyjaciółki, żeby się wyżalić, było grubo po 22 a, dzielnica którą zamieszkiwała Kasia nie była zbyt bezpieczna. Widziałam już blok, który był moim celem gdy nagle ktoś zasłonił mi pole widzenia, byli to trzej chłopcy w moim wieku może o rok starsi. Wpadłam w panikę, jednak uczono mnie aby nie reagować na jakiekolwiek zaczepki i iść przed siebie, próbowałam ich ominąć ale skutecznie zagrodzili mi drogę. Pewnie myślicie ze to Zbyszek mnie uratował ? Oj nie drogie panie on był jednym z nich. Patrzył się na mnie, pełnym pewności siebie wzrokiem z tym ironicznym uśmieszkiem na ustach który badełej został mu do dzisiaj. Wyglądał przy tym tak mega seksownie, że aż kolana mi się zatrzęsły. Wiecie miałam 16 lat każdy mięsień na ciele chłopaka mnie podniecał a co dopiero taka figura jaką on miał wtedy. Był rok starszy, strasznie wysoki, z mega ciałem i piękną twarzyczką.
-Czego chcecie. Zapytałam niemal piszcząc ze strachu.
-A co nam zaoferujesz ?
-Zostawcie mnie w spokoju, chcecie kasy to wam dam ale ode mnie wara.
Bartman zbliżył się do mnie tak że staliśmy prawie stykając się nosami.
-A co jeśli nie posłucham ? Wymruczał mi do ucha, patrząc głęboko w oczy. Miałam ogromną ochotę go pocałować, wyszło z goła coś innego bo zamiast moja i jego twarz się zbliżyć to moje kolano i jego krocze się zbliżyły. Odruchowo wykonałam atak, który okazała się na tyle niespodziewany i skuteczny że zdołałam dobiec do bloku Kasi. Byłam wstrząśnięta, zdezorientowana i mega dumna z siebie. szczerze powiedziawszy bardziej mi się chciało płakać ze go nie pocałowałam niż ze zostałam napadnięta przecież w sumie nic mi nie ukradli a pocałowanie takiego chłopaka TYLE STRACIĆ !!
Kaśka zaczęła panikować, zadawała mnóstwo pytań i chciała zadzwonić po policje jednak wybiłam jej to z głowy ponieważ rodzice gdyby się dowiedzieli już na pewno nie pozwolili by mi do niej przyjść.
Chłopcy właśnie wrócili z przebieżki, razem z nimi wróciłam do ośrodka i przeprowadziłam kilka wywiadów środowiskowych KTO ? Z KIM ? ZA ILE? GDZIE ?. Po wszystkim chłopcy ruszyli chwilę odpocząć a ja postanowiłam że jednak wygodniej byłoby wynająć pokój w Ośrodku, bo na przykład teraz kiedy wszyscy odpoczywają ja nie mam co ze sobą zrobić. Skoczyłam do trenera, który przekazał mi ze mam godzinę czasu. Zajęłam sobie pokój, najdalej od wszystkich i wyszłam przed ośrodek aby pojechać po swoje rzeczy. Koło mojego auta kręcił się Bartman, oglądając go dokładnie.
-A ty co nie odpoczywasz ?
-Nie mam po czym, czekam na ciebie .
-Do czego ci jestem potrzebna ?
-A co mi Zaoferujesz. Zaśmiał się z wypowiedzianego zdania i popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi ślepiami.
-Hahaha bardzo zabawne, czego chcesz ?
-Jadę z tobą.!
-No chyba nie.
-Anastazji kazał, i powiedział ze jak nie będziesz chciała to też mam wsiąść.
Otworzyłam auto, i wsiadłam obok mnie zasiadł pan "za piękny na ten świat" a nie sory to Matt. 30 minut w przestrzeni zamkniętej z Bartmanem, oj będzie się działo.
Ada oh Ada, pamiętam jej minę jak zobaczyła mnie za płotem koszącego trawę, myślałem ze jej oczy z oczodołów wypadną i udusi się własną śliną. Gdy tylko ją zobaczyłem tam w parku wiedziałem że muszę ją mieć. niby taka nieśmiała, delikatna a trochę zabolało. Tamtej nocy razem z Kamilem i Konradem którzy przyjechali mnie odwiedzić zwiedzaliśmy miasto, kiedy ją ujrzeliśmy nie mieliśmy zamiaru jej skrzywdzić wręcz przeciwnie, wyszło jak wyszło, ale teraz jeszcze nic straconego przecież będziemy musieli się widywać , obowiązki sąsiedzkie i te sprawy. Jej okno było centralnie przed moim oknem, widziałem jak zgrabnie próbuje mnie podglądać dlatego też ściągnąłem koszulkę , i tylko zaśmiałem się kiedy widziałem jak wlepia te swoje śliczne oczka w moje nagie ciało. Następnego dnia, poszedłem do niej z kwiatami, przeprosiłem wytłumaczyłem i zaprosiłem na randkę. Bawiliśmy się świetnie, tak jak przez kolejne 3 miesiące staliśmy się niemal nierozłączni , jednak nie byliśmy parą. Pewnego dnia, jej rodzice wyjechali na jakieś ważne spotkanie biznesowe a ona miała iść spać do Kaśki. Cały dzień spędziliśmy razem , bawiąc się wspaniale, było już późno kiedy zakończyliśmy nasz seans filmowy, stwierdziliśmy ze nie ma sensu aby szła do Kasi ze ja z nią zostanę na noc. Na najpiękniejszą Noc w moim życiu.
...............................
Zapraszam na FB . Rozdziały będę się starać dodawać codziennie ale nic nie obiecuje.
Zachęcam do komentowania.
xoxo Jull
piątek, 2 sierpnia 2013
1.
Wstałam kilka minut po 6, zimny prysznic ocudził moje jeszcze mało przytomne ciało. Dobre 30 minut zajęło mi doprowadzenie moich włosów i twarzy do używalności. Więc ubrana TAK , zajebiście głodna i mega spóźniona ruszyłam do Spały. Droga do ośrodka trwała 35 minut, po drodze odwiedziłam jeszcze Mc zamawiając frytki i kawę, wspaniałe śniadanie nieprawdaż ? Prawda jest taka że to są jedyne rzeczy które tam przełknę. Tak więc już nie tak głodna, lecz bardzo spóźniona z piskiem opon wjechałam na parking przed budynkiem Spalskiego Ośrodka. Widzę siatkarzy i trenera siedzących na ławkach przed budynkiem i prawdopodobnie czekających na mnie. Pospiesznie wysiadam z auta i kieruję się w stronę lekko zszokowanych mężczyzn . Od razu podbiegam do Andrei i zaczynam się tłumaczyć.
-Dzień Dobry, przepraszam za spóźnienie, po prostu zaspałam. przysięgam ze to się więcej nie powtórzy.
-Dzień Dobry Ada, nie spokojnie, nie spóźniłaś się jesteś na czas, czekamy jeszcze na kilku siatkarzy.
Odwróciłam głowę i omiotłam wszystkich spojrzeniem zauważając ze rzeczywiście kilku brakuje.
-Trenerze a im co ?
-Są zszokowani .
-Właśnie widzę, ale z jakiego powodu ?
-Pozakładali się, kto taką bryką jeździ, i żaden na cb nie postawił.
-Ahh, A co będziemy dzisiaj robić ?
-Przebieżka, później siłownia a na końcu trening na sali.
-Z przebieżki zrezygnuję, jeśli można ale na reszcie się pojawię.
-Kilku zawodników nie bierze udziału w przebieżce wiec jeżeli chcesz możesz z nimi porozmawiać.
-Dobrze, Dziękuje do zobaczenia.
Żwawym krokiem przeszłam koło siatkarzy i weszłam do budynku, szukając pomieszczenia zowiącego się stołówką natchnęłam się na pewnego nie chcianego osobnika.
-Cześć Bartman
-Cześć Krzyśkowiak.
-Trener i chłopaki czekają na podwórzu.
-Ja dzisiaj nie biegnę, mam lekką kontuzję stawu skokowego.
-To gdzie się teraz wybierasz ?
\-A na stołówkę.
-A to się dobrze składa bo właśnie jej szukałam.
I tak o to podążyłam za panem "Wiem że jestem boski", z reguły wkurzają mnie takie typy ale postanowiłam nie oceniać po pozorach. Na stołówce ja zamówiłam sobie druga kawę i jakąś sałatkę a on wziął pełen posiłek przygotowany specjalnie dla niego. Jedząc w ogóle nie rozmawialiśmy ale widziałam ze cały czas na mnie zerkał.
-Czy my się gdzieś nie znaliśmy przypadkiem wcześniej?
Wypalił nagle ni z gruszki ni z kadzia.
-Nie wiem może,?
-Bo wiesz kojarzę Cię , i to nazwisko Krzyśkowiak, mieliśmy taką sąsiadkę, matko chyba 4 lata uganiałem się za jej córką.
I nagle wszystko wróciło, pamiętam go no pamiętam tego natręta. W jednej chwili czar prysł, zaczęłam się do niego przyzwyczajać a tu to on okazał się tym który tyle lat mnie praktycznie prześladował. Zaśmiałam się na tę myśl, bo pewnie wiele dziewczyn pragnęłoby mieć historie w stylu " największa gwiazda siatkówki przez cztery lata ubiegała się o moje względy a ja byłam nieugięta" yhy gdyby to było takie łatwe.
-Stało się coś ? Dopiero głos Zbyszka przywrócił mnie na ziemię.
-Pamiętam Cię, byłeś moim wrogiem numer jeden.
-Nie żartuj że to ty Ada.
-No niestety nie żartuje.
-Ja pierniczę , sporo lat już minęło.
-Sześć dokładnie, nigdy nie sądziłam że cię jeszcze spotkam.
-A ja miałem taką nadzieje, boże jak ty się zmieniłaś, wyszczuplałaś, zmieniłaś kolor włosów.
-Ja miałam nadzieje Cię już nigdy nie spotkać byłeś moim wrogiem numer jeden.
-Ej ej, to nie było bezpodstawne, wiem ze wtedy też do mnie coś czułaś, w końcu swój pierwszy raz przeżyłaś właśnie ze mną. Wymruczał mi seksownie do ucha i wrócił do posiłku jakby nigdy nic.
Wstałam od stołu uprzednio zabierając kawę i wyszłam z ośrodka. Zaczęło się pomyślałam, znów będzie chciał mnie uwieść, a uwierzcie na słowo kiedy się Bartmana odrzuca on wraca jak bumerang.
................................
Jest i Jedynka, zapraszam do komentowania i odwiedzenia Fb. Miłego Czytania
Całusy Jull
-Dzień Dobry, przepraszam za spóźnienie, po prostu zaspałam. przysięgam ze to się więcej nie powtórzy.
-Dzień Dobry Ada, nie spokojnie, nie spóźniłaś się jesteś na czas, czekamy jeszcze na kilku siatkarzy.
Odwróciłam głowę i omiotłam wszystkich spojrzeniem zauważając ze rzeczywiście kilku brakuje.
-Trenerze a im co ?
-Są zszokowani .
-Właśnie widzę, ale z jakiego powodu ?
-Pozakładali się, kto taką bryką jeździ, i żaden na cb nie postawił.
-Ahh, A co będziemy dzisiaj robić ?
-Przebieżka, później siłownia a na końcu trening na sali.
-Z przebieżki zrezygnuję, jeśli można ale na reszcie się pojawię.
-Kilku zawodników nie bierze udziału w przebieżce wiec jeżeli chcesz możesz z nimi porozmawiać.
-Dobrze, Dziękuje do zobaczenia.
Żwawym krokiem przeszłam koło siatkarzy i weszłam do budynku, szukając pomieszczenia zowiącego się stołówką natchnęłam się na pewnego nie chcianego osobnika.
-Cześć Bartman
-Cześć Krzyśkowiak.
-Trener i chłopaki czekają na podwórzu.
-Ja dzisiaj nie biegnę, mam lekką kontuzję stawu skokowego.
-To gdzie się teraz wybierasz ?
\-A na stołówkę.
-A to się dobrze składa bo właśnie jej szukałam.
I tak o to podążyłam za panem "Wiem że jestem boski", z reguły wkurzają mnie takie typy ale postanowiłam nie oceniać po pozorach. Na stołówce ja zamówiłam sobie druga kawę i jakąś sałatkę a on wziął pełen posiłek przygotowany specjalnie dla niego. Jedząc w ogóle nie rozmawialiśmy ale widziałam ze cały czas na mnie zerkał.
-Czy my się gdzieś nie znaliśmy przypadkiem wcześniej?
Wypalił nagle ni z gruszki ni z kadzia.
-Nie wiem może,?
-Bo wiesz kojarzę Cię , i to nazwisko Krzyśkowiak, mieliśmy taką sąsiadkę, matko chyba 4 lata uganiałem się za jej córką.
I nagle wszystko wróciło, pamiętam go no pamiętam tego natręta. W jednej chwili czar prysł, zaczęłam się do niego przyzwyczajać a tu to on okazał się tym który tyle lat mnie praktycznie prześladował. Zaśmiałam się na tę myśl, bo pewnie wiele dziewczyn pragnęłoby mieć historie w stylu " największa gwiazda siatkówki przez cztery lata ubiegała się o moje względy a ja byłam nieugięta" yhy gdyby to było takie łatwe.
-Stało się coś ? Dopiero głos Zbyszka przywrócił mnie na ziemię.
-Pamiętam Cię, byłeś moim wrogiem numer jeden.
-Nie żartuj że to ty Ada.
-No niestety nie żartuje.
-Ja pierniczę , sporo lat już minęło.
-Sześć dokładnie, nigdy nie sądziłam że cię jeszcze spotkam.
-A ja miałem taką nadzieje, boże jak ty się zmieniłaś, wyszczuplałaś, zmieniłaś kolor włosów.
-Ja miałam nadzieje Cię już nigdy nie spotkać byłeś moim wrogiem numer jeden.
-Ej ej, to nie było bezpodstawne, wiem ze wtedy też do mnie coś czułaś, w końcu swój pierwszy raz przeżyłaś właśnie ze mną. Wymruczał mi seksownie do ucha i wrócił do posiłku jakby nigdy nic.
Wstałam od stołu uprzednio zabierając kawę i wyszłam z ośrodka. Zaczęło się pomyślałam, znów będzie chciał mnie uwieść, a uwierzcie na słowo kiedy się Bartmana odrzuca on wraca jak bumerang.
................................
Jest i Jedynka, zapraszam do komentowania i odwiedzenia Fb. Miłego Czytania
Całusy Jull
sobota, 20 lipca 2013
Prolog.
To dzisiaj, poznam swoich podopiecznych, jestem lekko zdenerwowana ale do cholery jasnej Ada przeżyłaś rozmowę kwalifikacyjną i to przeżyjesz. Idziemy przez duży korytarz zmierzając do sali, do której sądząc po coraz głośniejszych odgłosach treningu,jest coraz bliżej przed mną pewnie stąpa pan Marek mój nowy szef. TAK ubrana, w wysokich szpilkach czuję się mało komfortowo wolę klasycznie ale bez przesady, czego się nie robi dla pracy. Kiedy stajemy przed dużymi drzwiami mam ochotę zwiać gdzie pieprz rośnie jednak pokrzepiający uśmiech szefa podnosi mnie na duchu. Otwiera drzwi i przepuszcza mnie przodem, cały hałas ucicha, kilkanaście par oczu skierowanych jest na mnie. Czy wspominałam wam już że łatwo się czerwienie. Nie ? No to już wiecie :< Tak więc czerwona jak burak podążam krok po kroku za Markiem.
-Guys go back to Exercise. Krzyknął Andrea, podeszliśmy do niego i reszty sztabu szkoleniowego. Marek przywitał się z wszystkimi i przedstawił moją skromną osobę.
-This is Ada Krzyśkowiak, our new marketing specialist and acclimatization on the road
(To jest Ada Krzyśkowiak, nasz nowy specjalista od marketingu i aklimatyzacji na wyjazdach. )
-Hi Andrea.
-Hi Ada. Podał mi rękę którą ścisnęłam z wielkim uśmiechem na twarzy. Nie żeby coś ale, on jest jedynym zagranicznym trenerem którego polubiłam u nas w Polsce. On także uśmiechnął się serdecznie. Przeprosił nas na chwile i znikł wśród zawodników, ja w tym czasie poznałam drugiego trenera, statystyków i fizjoterapeutów. Po chwili zaczęli zbliżać się do nas siatkarze, nie byłam na tyle podjarana (Kłosem zaleciało :D) żeby prosić ich o zdjęcie lub autograf. Stałam jak ten słup soli, nasłuchując jak trener daje im ostatni kazanie, i nakazuje być wobec mnie grzecznymi. Chyba zapomniał że umiem angielski, mniejsza z tym. Każdy z graczy podchodzi i kulturalnie się przedstawia, a mi ciśnienie coraz bardzie rośnie, gdy widzę tych przystojniaków. Momentalnie poprawiam się w myślach , i robię się czerwona na myśl ze będę z nimi pracować. Akurat w tym momencie podchodzi do mnie ostatni z kolejki, wysoki ( pomijając fakt ze wszyscy są wysocy, Face Palm Ada), zielonooki, brunet. Uśmiechnął się uroczo, i ucałował moją wyciągniętą rękę.
-Zbigniew Bartman. Powiedział tak niesamowicie seksownym głosem. Próbowałam zachowywać się naturalnie, jednak moje policzki dały o sobie znak i po chwili czułam ze robię się czerwona.
-Ada Krzyśkowiak. Odpowiedziałam szybko i lekko wyrwałam rękę z jego uścisku, kuźwa przez te emocje nawet nie zauważyłam ze nadal ją trzyma.
-Ada przez 2 tygodnie będzie was poznawać,i z wami przebywać wszędzie,po czym przygotuje reżyserię do spotu reklamującego ten piękny sport.
-Wszędzie to znaczy tak wszędzie wszędzie ? Bartman poruszył brwiami, reszta zawodników parsknęła śmiechem tylko pan Marek zachowywał kamienną twarz.
-Wszędzie gdzie będzie uważała za słuszne. Uściślił szef, po chwili pożegnaliśmy się i wyszliśmy z sali.
-Nie było tak źle prawda ?
-Czuję ze będzie ciekawie.
-Ada ubawisz się z nimi , może są trochę za bardzo odważni przynajmniej jeden z nich, ( no i skąd ja wiem o kogo chodzi ?), ale to przemiłe chłopaki.
Taaa z pewnością. Wyszliśmy na dwór i dopiero na parkingu przed spalskim ośrodkiem rozdzieliliśmy się idąc do swoich aut.
-Do widzenia. Krzyknęłam jeszcze wsiadając do swojego samochodu. I teraz najprawdopodobniej jesteście w szoku, i to nie z powodu że jak taka nieśmiała dziewczyna w takim aucie? nie nie o ty chodzi, zapewne zadajecie sobie pytanie jak mnie na nie było stać ? Wystarczą ładne oczka, i rodzice na liście najbogatszych polaków. I kolejne pytanie nasuwa się na usta, -To co ty do jasnej cholery robisz w jakimś lesie z mało wychowanymi ponad dwu metrowymi ludźmi. Odpowiedź jest prosta, chce się uwolnić od rodziców, mam dość ich niańczenia i podejmowania za mnie decyzji, ślubu za mnie wezmą? dziecko urodzą i je wychowają ? Nie no to o czym my wgl rozmawiamy. A auto ? Auto dostałam na 18 urodziny, i trochę lat już mi służy, a podobno prezentów się nie oddaje zwłaszcza takich ładnych. Z piskiem opon wyruszyłam do mojego hotelu , w Katowicach, ja chce przeżyć te dwa tygodnie, i nie mam zamiaru przebywać 24 h na dobę z siatkarzami. Wzięłam szybki prysznic, zmyłam makijaż, włosy związałam w niedbałego kucyka. Wskoczyłam pod ciepłą kołderkę i zaczęłam codzienną obczajkę nowości internetowych. Jak zawsze przeglądnęłam wszystkie plotkarskie stronki, Facebooka, Besty, kwejka i różne inne pierdoły zupełnie nie potrzebne mi do życia, miałam już wyłączać lapka, kiedy nagle mnie olśniło, kuźwa Ada przecież ty nic a nic o nich nie wiesz. I tak o to po mimo zmęczenia zaczęłam obczajać wszystkich zawodników naszej reprezentacji. Oczywiście znałam ich z telewizji, i wiedziałam jak sie nazywają ale tak ważne informacje jak wiek, wzrost i inne pitu pitu były mi zupełnie obce. Koło 2 w nocy stwierdziłam że i tak żaden nie przebije Matta Andersona a na samą myśl że na zbliżających się meczach w Spodku i Wrocławiu zapewne będę musiała z nim porozmawiać i wgl że go poznam serce biło mi szybciej, senność znikała, motyle w brzuchu szalały i ptaszki na polu śpiewały.
-Matt za piękny na ten świat. Zacytowałam jeden, z najsłynniejszych tekstów siatkarskiego świata i oddałam się w objęcia Morfeuszowi.
..............................
Jest Prolog, z lekkim poślizgiem, ale tylko i wyłącznie przez moją głupotę i brak weny. Pozdrawiam i całuję
Miłego Czytania i zachęcam do komentowania.
-Guys go back to Exercise. Krzyknął Andrea, podeszliśmy do niego i reszty sztabu szkoleniowego. Marek przywitał się z wszystkimi i przedstawił moją skromną osobę.
-This is Ada Krzyśkowiak, our new marketing specialist and acclimatization on the road
(To jest Ada Krzyśkowiak, nasz nowy specjalista od marketingu i aklimatyzacji na wyjazdach. )
-Hi Andrea.
-Hi Ada. Podał mi rękę którą ścisnęłam z wielkim uśmiechem na twarzy. Nie żeby coś ale, on jest jedynym zagranicznym trenerem którego polubiłam u nas w Polsce. On także uśmiechnął się serdecznie. Przeprosił nas na chwile i znikł wśród zawodników, ja w tym czasie poznałam drugiego trenera, statystyków i fizjoterapeutów. Po chwili zaczęli zbliżać się do nas siatkarze, nie byłam na tyle podjarana (Kłosem zaleciało :D) żeby prosić ich o zdjęcie lub autograf. Stałam jak ten słup soli, nasłuchując jak trener daje im ostatni kazanie, i nakazuje być wobec mnie grzecznymi. Chyba zapomniał że umiem angielski, mniejsza z tym. Każdy z graczy podchodzi i kulturalnie się przedstawia, a mi ciśnienie coraz bardzie rośnie, gdy widzę tych przystojniaków. Momentalnie poprawiam się w myślach , i robię się czerwona na myśl ze będę z nimi pracować. Akurat w tym momencie podchodzi do mnie ostatni z kolejki, wysoki ( pomijając fakt ze wszyscy są wysocy, Face Palm Ada), zielonooki, brunet. Uśmiechnął się uroczo, i ucałował moją wyciągniętą rękę.
-Zbigniew Bartman. Powiedział tak niesamowicie seksownym głosem. Próbowałam zachowywać się naturalnie, jednak moje policzki dały o sobie znak i po chwili czułam ze robię się czerwona.
-Ada Krzyśkowiak. Odpowiedziałam szybko i lekko wyrwałam rękę z jego uścisku, kuźwa przez te emocje nawet nie zauważyłam ze nadal ją trzyma.
-Ada przez 2 tygodnie będzie was poznawać,i z wami przebywać wszędzie,po czym przygotuje reżyserię do spotu reklamującego ten piękny sport.
-Wszędzie to znaczy tak wszędzie wszędzie ? Bartman poruszył brwiami, reszta zawodników parsknęła śmiechem tylko pan Marek zachowywał kamienną twarz.
-Wszędzie gdzie będzie uważała za słuszne. Uściślił szef, po chwili pożegnaliśmy się i wyszliśmy z sali.
-Nie było tak źle prawda ?
-Czuję ze będzie ciekawie.
-Ada ubawisz się z nimi , może są trochę za bardzo odważni przynajmniej jeden z nich, ( no i skąd ja wiem o kogo chodzi ?), ale to przemiłe chłopaki.
Taaa z pewnością. Wyszliśmy na dwór i dopiero na parkingu przed spalskim ośrodkiem rozdzieliliśmy się idąc do swoich aut.
-Do widzenia. Krzyknęłam jeszcze wsiadając do swojego samochodu. I teraz najprawdopodobniej jesteście w szoku, i to nie z powodu że jak taka nieśmiała dziewczyna w takim aucie? nie nie o ty chodzi, zapewne zadajecie sobie pytanie jak mnie na nie było stać ? Wystarczą ładne oczka, i rodzice na liście najbogatszych polaków. I kolejne pytanie nasuwa się na usta, -To co ty do jasnej cholery robisz w jakimś lesie z mało wychowanymi ponad dwu metrowymi ludźmi. Odpowiedź jest prosta, chce się uwolnić od rodziców, mam dość ich niańczenia i podejmowania za mnie decyzji, ślubu za mnie wezmą? dziecko urodzą i je wychowają ? Nie no to o czym my wgl rozmawiamy. A auto ? Auto dostałam na 18 urodziny, i trochę lat już mi służy, a podobno prezentów się nie oddaje zwłaszcza takich ładnych. Z piskiem opon wyruszyłam do mojego hotelu , w Katowicach, ja chce przeżyć te dwa tygodnie, i nie mam zamiaru przebywać 24 h na dobę z siatkarzami. Wzięłam szybki prysznic, zmyłam makijaż, włosy związałam w niedbałego kucyka. Wskoczyłam pod ciepłą kołderkę i zaczęłam codzienną obczajkę nowości internetowych. Jak zawsze przeglądnęłam wszystkie plotkarskie stronki, Facebooka, Besty, kwejka i różne inne pierdoły zupełnie nie potrzebne mi do życia, miałam już wyłączać lapka, kiedy nagle mnie olśniło, kuźwa Ada przecież ty nic a nic o nich nie wiesz. I tak o to po mimo zmęczenia zaczęłam obczajać wszystkich zawodników naszej reprezentacji. Oczywiście znałam ich z telewizji, i wiedziałam jak sie nazywają ale tak ważne informacje jak wiek, wzrost i inne pitu pitu były mi zupełnie obce. Koło 2 w nocy stwierdziłam że i tak żaden nie przebije Matta Andersona a na samą myśl że na zbliżających się meczach w Spodku i Wrocławiu zapewne będę musiała z nim porozmawiać i wgl że go poznam serce biło mi szybciej, senność znikała, motyle w brzuchu szalały i ptaszki na polu śpiewały.
-Matt za piękny na ten świat. Zacytowałam jeden, z najsłynniejszych tekstów siatkarskiego świata i oddałam się w objęcia Morfeuszowi.
..............................
Jest Prolog, z lekkim poślizgiem, ale tylko i wyłącznie przez moją głupotę i brak weny. Pozdrawiam i całuję
Miłego Czytania i zachęcam do komentowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)