poniedziałek, 5 sierpnia 2013

3.W tedy postanowiłem grac dla niej, grać i wygrywać .

Włączyłam radio, aby zakłócić krępującą cisze. W pewnym momencie Bartman zapytał.
-Dlaczego wtedy uciekałaś ?
-O co ci znowu chodzi ?
-No sześć lat temu dlaczego uciekałaś ?
-Wcale nie uciekałam.
-Nie ?? Proszę Cię unikałaś mnie na wszystkie możliwe sposoby, a ja nie wiedziałam nawet dlaczego bo nie dałaś mi dojść do słowa.
-Przymknij się Bartman, to było 6 lat temu nie ważne.
-Właśnie ze ważne, dręczy mnie to pytanie.
Pomiędzy nami nastała cisza a ja wróciłam do wydarzeń z tamtych czasów.

Oglądaliśmy jakiś horror, bałam się jak cholera i leżałam wtulona w Steryda  często go tak przezywałam żeby go wkurzyć. Właśnie jakaś zmasakrowana twarz wyskoczyła na ekranie a ja praktycznie wskoczyłam na kolana Zibiemu. On śmiał się z mojej głupoty i mocno opatulił swoimi umięśnionymi rękoma, odchyliłam głowę do góry aby przekazać mu ze jestem zmęczona ale jego oczy były tak hipnotyzujące ze nie zdołałam wypowiedzieć słowa. Patrzyliśmy sobie w oczy a jego twarz zaczęła zbliżać się do mojej. Po chwili nasze usta złączyły się w niewinnym pocałunku który przeradzał się w bardziej namiętny i pożądliwy. Usiadłam na nim okrakiem i  kontynuowałam rozpoczętą czynność. Wiedziałam do czego to prowadzi ale jakoś się nie przejmowałam, wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Wszystko robił powoli nie spiesząc się , podobno obydwoje robiliśmy to pierwszy raz , podobno. Było wspaniale,on był wspaniały po wszystkim zasnęliśmy wtuleni w siebie. Kiedy się obudziłam, Bartman już nie spał, przyglądał się mi z uśmiechem na ustach. Pocałowałam go soczyście i mocno wtuliłam w jego tors. 
-Ada Kocham Cie wiesz? 
-Ja ciebie też. I po raz kolejny złączyliśmy się w pocałunku. Możecie pomyśleć że było banalnie ale dla 16 latki to najpiękniejsze chwile w życiu. 


-Nie wyjaśnisz mi tego prawda ?
-Bartman daj sobie spokój tu nie ma co wyjaśniać.
-Po raz kolejny powtarzam ze nie wiem dlaczego zaczęłaś mnie unikać .,
-A ja po raz kolejny powtarzam ze cie nie unikałam .
Wkurzyłam się , naprawdę rzadko mi się to zdarza ale teraz byłam wściekła. Czy on musiał drążyć ten temat
-To jak to nazwiesz ?
-Po prostu zerwaliśmy kontakt.
-O nie moja droga ty go zerwałaś, i to z dnia na dzień nic nie wyjaśniając.
-Widocznie miałam powody.
-A ja właśnie chcę się dowiedzieć jakież to były powody.
-Nie musisz wszystkiego wiedzieć .
-To prawda, ale to jest dla mnie ważne.
-Oj przestań już, zapomnij po prostu tak jak ja .
-Czyli to co zrobiliśmy było dla ciebie nie ważne ?
-Zapomnij.
-Odpowiedź .
-Jesteśmy już wysiadaj nie mamy dużo czasu.
Westchnął głośno i opuścił pojazd, odebrałam kartę do pokoju i zaczęłam się pakować, Bartman siedział na łóżku i obserwował każdy mój ruch .


Od czasu kiedy powiedziała ze mnie kocha chodzę jak nakręcony, nie mogę doczekać się kiedy ją zobaczę a ona po raz kolejny wyzna mi swoją miłość. Byłem szaleńczo zakochany i nie posiadałem się ze szczęścia. Razem z moim przyjacielem Miśkiem przygotowywaliśmy się do dwóch ważnych dla nas imprez. Trener był zadowolony z naszej pracy i stwierdził że nie ważne co to jest ale żeby nadal było bo przez to jestem jeszcze lepszym zawodnikiem. Oczywiście chodziło o Adę która dawała mi takiego kopa do pracy. Od dwóch miesięcy byliśmy razem, nawet kiedy                   byłem zbyt pochłonięty wyjazdami, sparingami , treningami i nie miałem na nic czasu ona to rozumiała i znosiła długie rozłąki. Wszystko popsuło się pewnego marcowego dnia,trener dał nam tydzień wolnego i razem z Adą spędzaliśmy każdą wolną chwilę. Często spotykaliśmy się we czwórkę razem z Kubim i jego dziewczyną . Tego dzień mieliśmy spędzić sami, ponieważ był to mój ostatni dzień wolnego, kino kolacja spacer. Wszystko było zaplanowane, o 19 miałem po nią przyjść, wyszykowany z bukietem róż przyszedłem pod jej dom. Czekało mnie rozczarowanie, otworzyła mi wściekła Kaśka, jedyne słowa jakie usłyszałem z jej ust to Dupek i jej ręka została odbita na moim policzku. Drzwi zamknęła tuż przed moim nosem nawet nie wyjaśniając o co poszło, długo i bezskutecznie starałem się jeszcze raz dostać do domu Krzyśkowiak. Po mimo moich usilnych prób przez całe dwa tygodnie jej nie spotkałem, a moje samopoczucie co za tym idzie gra spadły poniżej zera. Michał i trener zauważając mój spadek formy, wzięli mnie na męską rozmowę. W tedy postanowiłem grac dla niej, grać i wygrywać . 

.............
Komentujemy !!! xoxo jull







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz